czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 28

Zayn wrócił do salonu nic nie mówiąc, usiadł koło mnie i zaczął oglądać z powrotem telewizje. Nudziłam się, więc zaczęłam nucić sobie jakąś piosenkę i kołysać się w tylko dla mnie wiadomy rytm. Malik popatrzył na mnie, uśmiechnął się pod nosem i wyłączył telewizor. Wstał, podszedł do mnie i bez żadnej gatki szmatki podniósł mnie do góry. Wziął mnie na ręce, więc owinęłam nogami jego biodra, aby nie spaść i dłonie przeniosłam na kark Zayn'a. Chłopak szedł w kierunku schodów, a ja zaczęłam poruszać biodrami i jęczeć mu do ucha. Widać podnieciło go to troszeczkę, ponieważ warknął mi do ucha i klepnął w pośladek.
Weszliśmy do jego pokoju  chłopak rzucił mnie na łóżko i podszedł do wieży. Szuka jakiejś płyty.
- Liv zrobisz mi striptiz. - mówi, a ja kiwam zgodnie głową na co się uśmiecha. Wstaje z łóżka i podchodzę do niego kręcąc biodrami. Chłopak wkłada do odtwarzacza znalezioną płytę i pokazuje na jeden z guzików.
- Jak rozsiądę się wygodnie włącz ten guzik i zacznij pokaz maleńka. - mówi, klepie mnie po pupie i idzie w stronę łóżka. Kiedy rozsiada się wygodnie, wyjmuje kieszeni paczkę papierosów i wyjmuje jednego. Wkłada go do ust paczkę rzuca na szafkę, która ląduje obok kwiatka. Na niej leży też jego telefon, butelka wody i popielniczka. Zapalniczką odpala papierosa i rzuca ją w to samo miejsce co paczkę, po czym kiwa do mnie głową dając mi znak, że mogę zacząć. Naciskam przycisk i zaczynam kręcić biodrami w rytm muzyki, złapałam za kołnierzyk kurtki i zaczęłam ją zsuwać powoli z ramion. Kiedy już ją z ciągnęłam rzuciłam ją w kierunku Malika, który wypuścił z swoich ust idealne kółeczko z dymu. Podchodzę do krzesła, które przyciągam na środek pokoju  i siadam na nim. Kładę prawą nogę na róg łóżka, po czym zdejmuję jedną, a następnie drugą szpilkę. Patrze na Zayn'a, który uśmiecha się do mnie w ten jego sposób i puszcza
mi oczko. Posyłam mu uśmiech i zaczynam powolutku ściągać moje rajstopy oraz przygryzam wargę. Kiedy rajstopy leżą na ziemi podnoszę się z krzesła, następnie je odsuwam i robię skłon. Wolno wracając do prostej pozycji jeżdżąc dłońmi po swoim ciele. Palcem wskazującym pokazuje mu, aby do mnie podszedł i przejeżdżam językiem po ustach. Malik rzuca peta do popielniczki, wstaje z łóżka i idzie w moim kierunku. Podchodzę do niego kręcąc biodrami, przechodzę za jego plecy podwijając rąbek koszulki, którą ma na sobie i pozwalam sobie ją zdjąć. Chłopak chwyta mnie za dłoń i przyciąga tak, że stoimy twarzą w twarz. Obejmuję prawą ręką jego kark, kołyszę się i lewą ręką sięgam do suwaka sukienki. Przybliżam się do Zayn'a mruczę mu do ucha, po czym przygryzam jego płatek i zdejmuję rękę z jego karku dając sukience opaść na podłogę. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale podoba mi się to. Malik przyciąga mnie ku sobie.
- Kochaj się ze mną maleńka. - szepcze do mojego ucha, a ja się uśmiecham pod nosem. Ale nie myśląc popycham Zayn'a na łóżko i siadam na jego udach. Dłońmi rozpinam jego pasek i guzik jeansów. Chłopak unosi ten swój seksowny tyłeczek do góry, abym mogła łatwiej zdjąć jego spodnie. Zostawiam go w samych bokserkach. Siadam znów na jego udach, następnie całuje go w szyje, gryzę robiąc malinkę i poruszam biodrami ocierając się o jego krocze. Chłopak jęczy mi do ucha, następnie zmienia naszą pozycje i teraz ja jestem na dole. Zayn robi malinkę na mojej szyi i przyciska swoją erekcje przez materiał bokserek do mojego krocza.
_________________________________________________________________________________
Jest 28 :) Nareszcie skończyłam. Rozdział dedykowany Tali :) ♥ Nie wiem kiedy ukaże się następny.
Pozdrawiam Olaaa :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rozdział 27

Szyliśmy w kierunku samochodu Zayn'a w ciszy, nie chciałam dostać znów w tyłek. Chłopak postawił mnie przy drzwiach pasażera, po czym przycisnął do nich. Malik przyssał się do mojej szyi zostawiając na niej malinkę. Chłopak przeniósł się z szyi na moje usta. Nim się zorientowałam zaczęłam oddawać pocałunki. Chyba mój zdrowy rozsądek zaczął z powrotem działać, bo odepchnęłam Zayn'a od siebie, który wydał się być niezadowolony z moich poczynań. Chce odejść jak najdalej od Malika, ale to nie jest po jego myśli i łapie mnie za nadgarstek. Przyciągnął mnie ku sobie, ale tym razem nie przyssał się do mojej skóry tylko wepchnął mnie do auta. Chłopak trzasnął drzwiami na co podskoczyłam na siedzeniu, szybko obszedł samochód i usiadł na miejscu kierowcy. Odpalił samochód i zaczął jechać w stronę swojego domu.
- Zayn piłeś nie możesz prowadzić. - próbowałam dotrzeć do niego, ale chłopak ignorował mnie. Po krzyczałam na niego jeszcze trochę czasu, ale po jakimś czasie dałam sobie siana i  odwróciłam głowę w stronę szyby. Nim się spostrzegłam byliśmy już pod domem mulata i popatrzyłam na Malika.
- A nie ma twojej mamy i Safy? - zapytałam. Na co chłopak przeniósł swój wzrok na mnie.
- Nie pojechały do ciotki.- powiedział, po czym nic nie mówiąc wyszedł z auta. Przeszedł do moich drzwi i mi je otworzył. Co za dżentelmen się do chuja znalazł. Ale nic nie mówiąc wyszłam za pomocą jego ręki, którą mi zaoferował. Szybko poszedł w stronę domu, a ja za nim chwiejnym krokiem jak piesek. Weszliśmy do środka, Zayn od razu poszedł w stronę kuchni, więc poszłam za nim. Chłopak wyjął z lodówki piwo i ominął mnie. Zatrzymał się parę kroków za mną i odwrócił się ku mnie, po czym posłał mi uśmiech.
- Jak chcesz to weź sobie coś z lodówki. - powiedział i poszedł w kierunku salonu i włączył sobie telewizor. Bo usłyszałam dźwięk pogodynki. Usiadłam na ladzie i nuciłam sobie jakaś nieznaną mi piosenkę. Po jakiś 10 minutach zaczęłam się nudzić, więc zeskoczyłam z lady i przeszłam koło lodówki. Ale zamiast iść dalej wróciłam się do niej i ją otworzyłam. W środku zauważyłam otwartą butelkę wódki, kilka piw i oczywiście różno jakie jedzenie. Wyjęłam wódkę i upiłam kilka łyków,  następnie poczekałam kilka sekund, aż gorzki smak poleci dalej. Gdy ciecz już przeleciałam, odłożyłam wódkę na ladzie, następnie wyjęłam z szafki wysoką szklankę, do której nalałam trochę wódki i dolałam trochę jakiegoś soku jak mniemam, który stał przy lodówce. Alkohol z powrotem włożyłam do lodówki, następnie wzięłam swojego drinka i poszłam do salonu. Zayn siedział na kanapie naprzeciw telewizora, a ja usiadłam na fotelu i zaczęłam sączyć własnej roboty drinka. Strasznie mocny mi wyszedł jak na taką ilość wódki, ale aby dalej się nie nudzić szybko opróżniłam szklankę. Wstałam, aby ją odłożyć na stolik, ale to chyba nie było najlepszym pomysłem. Bo gdy tylko wstałam poleciałam na ziemie przez brak równowagi, leżałam na dywanie u Malika w salonie i brechtałam się z latającej krowy nad moją głową. Mulat zauważył, że coś nie gra, więc szybko pojawił się obok mnie. Nie mogłam przestać się śmiać, kręciło mi się na maksa w tej głowie, że ja pierdole. Chyba wypiłam dziś więcej alkoholu niż przez ostatnie 2 lata mojego życia.
- Zayn uważaj bo krowa próbuje się do ciebie zbliżyć. - mówiąc to patrzyłam na niego poważnym wzrokiem bo ta krowa była na prawdę blisko nie go. Malik podniósł mnie i położył na kanapie.
-  Coś ty piła? - zapytał i próbował zakryć uśmiech malujący się na jego twarzy, ale nie wychodziło mu to.
- Nalałam sobie trochę wódki i dolałam tego soku koło lodówki. - powiedziałam i lekko poprawiłam się na kanapie, która nie była za wygodna. Zayn zostawił mnie i sądzę, że poszedł sprawdzić co to za sok.
_________________________________________________________________________________
Rozdział 27. Nareszcie. Przepraszam, że dopiero teraz, ale nie mam ostatnio w ogóle weny.
Pozdrawiam Olaaa:*

czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział 26.

Kiedy dojechałam pod dom Eleanor, zapłaciłam kierowcy, który przy moim wyjściu życzył mi dobrej zabawy. Gdy tylko przekroczyłam przez próg taksówki usłyszałam głośną muzykę, zaczęłam iść ku wejściu. Wchodząc do domu omijało mnie kilka kolesi już nawalonych w 3 dupy chodź impreza zaczęła się jakieś 30 minut temu. Dom Eleanor był ogromny i śliczny zarówno na zewnątrz jak i w środku. Stanęłam w progu, szukając jubilatki, ale jakoś nie mogłam jej znaleźć. Weszłam głębiej i szłam w kierunku salonu, kiedy zatrzymał mnie głos przyjaciółki. Calder podbiegła do mnie i mocno przytuliła, po czym zaczęłam mnie ciągnąć. Zatrzymałam się na co dziewczyna odwróciła się w moją stronę, a ja posłałam jej ciepły uśmiech.
- Wszystkiego najlepszego dupeczko! - krzyknęłam w stronę brunetki i podarowałam jej prezent. Dziewczyna przytuliła się do mnie, podziękowała i znów zaczęła ciągnąć w stronę chłopaków. Każdy miał w dłoni czerwony kubeczek, ja po drodze też sobie wzięłam i wraz z Eleanor podeszliśmy do znajomych. Usiadłam na kanapie pomiędzy Niall'em, a Eleanor i zaczęłam sączyć swojego drinka. Zayn cały czas przyglądał mi się z złowieszczym uśmiechem, kiedy wypiłam 3 drinka usłyszałam, że zaczyna się piosenka Carlu Rae Jepsen - Call me maybe. Więc wstałam, pociągnęłam za rękę Calder i zaciągnęłam w tłum ludzi tańczących. Razem z brunetką tańczyłyśmy do 3 piosenek, na samym końcu 3 piosenki podszedł do mnie Malik z drinkiem w dłoni, więc Eleanor odeszła zostawiając nas samych. Chłopak podał mi drinka, którego chętnie przyjęłam i wzięłam łyka, po czym oblizałam usta czując mocny smak alkoholu.
- Zatańcz ze mną. - wyszeptał mi do ucha, więc pokiwałam głową zgadzając się. Zaczęła lecieć piosenka. Alkohol w moich żyłach zaczął działać, ponieważ zaczęłam się odważniej poruszać. Malik odwrócił mnie tak, że moje plecy dotykały jego torsu. Wypiłam szybko całą zawartość drinka, po czym rzuciłam kubek na podłogę i zarzuciłam ręce na jego kark. Chłopak położył swoje dłonie na mojej tali i lekko przyciągnął ku sobie. Mój humor z minuty na minuty był coraz lepszy, po 4 przetańczony piosenkach wróciliśmy do stolika, gdzie oprócz chłopaków i Eleanor była jeszcze jakaś blondynka z różowymi pasemkami.
-  Zayn nareszcie  ile można na ciebie czekać. - powiedziała blondynka, po czym odepchnęła mnie od Malika. A to kurwisko. Odepchnęłam ją mocniej niż ona mnie, na co mało się nie przewaliła. Niech sobie nie myśli, że ja jakimś popychadłem jestem bo to to nie. Zdziwiona popatrzyła na mnie jak i cała reszta.
- Czy ty szmato mnie popchnęłaś? - wypowiedziała te słowa swoim piszczącym głosem, aż się skrzywiłam.
- Tak, a masz z tym jakiś problem suko? - zapytałam, a blondynka przewróciła oczami.
- Tak, ponieważ przez ciebie kurwo tracę swój cenny czas. - powiedziała, a we mnie aż się zagotowało. Rzuciłam się na nią łapiąc za włosy, ale dziewczyna nie była gorsza też złapała mnie za włosy. Puściłam jej kudły i niespodziewanie przywaliłam jej z pięści w brzuch. Dziewczyna puściła moje włosy i syknęła z bólu, po czym sama uderzyła mnie w brzuch i kopnęła w kostkę. Już miałam jej oddać, ale Zayn ogarnął co się dzieje i zaczął mnie odciągać od blondyny. Próbowałam się mu wyrwać, ale był dużo silniejszy ode mnie, puszczalską szmatę trzymał Liam z Harry'm, ale i ona próbowała się wydostać z uścisku.
- Zayn puść mnie! Zajebie szmatę! - krzyczałam, a Malik zamiast mnie puścić podniósł mnie do góry i przewiesił sobie przez ramie.
- Biorę ją do siebie. Lepiej jak będzie z dala od Perrie. Bawcie się dobrze. - powiedział do Eleanor, która pokiwała głową. Natomiast ja biłam Zayn'a w plecy krzycząc, aby mnie postawił. Kiedy wyszliśmy za drzwi dostałam klapsa w tyłek. Byłam zaskoczona tym zdarzeniem, ale nie przestałam bić Malika w plecy.
- Olivia przestań bo znów dostaniesz w ten swój seksowny tyłeczek. - powiedziała, a mnie zamurowało.
_________________________________________________________________________________
Oto i jest rozdział 26. Długo mnie tu nie było przepraszam, ale musiałam się po poprawiać oceny. Weny też jakoś w ostatnim czasie nie mam. Następny może w niedziele.
Pozdrawiam Olaaa:*

wtorek, 27 maja 2014

Rozdział 25.

Nigdzie z nim nie pojadę. - powtarzałam sobie w myślach przez cały dzień, ale kiedy skończyłam ostatnią lekcje, którą była historia szybko poszłam w stronę wyjścia. Wyszłam z terenu szkoły i poszłam w stronę centrum. Weszłam do galerii i  zaczełam chodzić po sklepach szukając prezentu. Mój telefon zaczął dzwonić, więc wyjełam go i spojrzałam kto dzwoni. Zayn. Kiedy przestał dzwonić wyciszyłam go, aby dzwonek nie denerwował mnie, a telefonu od niego nie odbiore. Weszłam do salonu Apart, w którem kupiłam Eleanor bransoletkę i 3 zawieszki. Serduszko, koniczynkę i kluczyk. Na kasie wyskoczyła cena 251 zł, więc wyjełam z portfela daną ilość pieniedzy, a pani ekspedientka włożyła prezent do torebeczki i kiedy przyjeła pieniądze podała mi torebeczkę. Włożyłam prezent do torby i jeszcze przed wyjściem z galerii weszłam do McDonald's, gdzie kupiłam sobie sheka waniliowego. Wróciłam do domu autobusem, zjadłam obiad i poszłam się wykąpać. Po kąpieli wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Weszłam do pokoju okryta tylko ręcznikiem, napisałam do Eleanor, podeszłam do szuflady i wyciągnełam czarną bieliznę. Założyłam bieliznę w łazience, powiesiłam ręcznik na grzejniku i zaczełam robić makijaż. Kiedy skończyłam była już 6:50. Założyłam na siebie satynowy szlafrok i zeszłam na dół. W kuchni zastałam mojego brata i Justina. Oni tu byli przedtem? Z lodówki wyjełam masło, szynkę i sałatę, z chlebaka chlep i zrobiłam sobie 3 kanapki. Chłopaki dziwnie na mnie patrzyli, a ja od razu wiedziałam, że chodzi im o mój wygląd.
- Gdzie idziesz? - zapytał mój brat, a ja przełknełam to co miałam u buzi i popatrzyłam na nich.
- Na impreze urodzinową koleżanki. - powiedziałam i kiedy zjadłam ostatnią kanapkę, nalałam sobie troche soku do szklanki i go wypiłam. Wyszłam z kuchnii i zaczełam wchodzić po schodach czując na sobie kogoś wzrok. Odwróciłam się i zobaczyłam osobę, której się tu nie spodziewała. Przy drzwiach łazienki na parterze stał Joe, który patrzył się na mnie z zadziornym uśmiechem. Przełknełam ślinę i przyjrzałam mu się. Wyglądał tak samo jak 2 lata temu. Chłopak mrugnął do mnie jednym okiem i przygryzł dolną wargę.
- Olivia dawno się nie widzieliśmy. Jak leci? - zapytał i podszedł o krok w moją stronę.
- Joe odpuść sobie i nie interesuj się moim życiem. A teraz przepraszam, ale muszę się przygotować bo zaraz wychodzę. - powiedziałam i weszłam po schodach, a Joe odprowadził mnie wzrokiem. Ubrałam sukienkę, poprawiłam makijaż i włosy, po czym zadzwoniłam po taksówkę. Wziełam prezent, zeszłam na dół, weszłam jeszcze do kuchni się pożegnać i powiedziedź, że już wychodzę.
- Idę już. Jak coś to noc spędzę u Eleanor. Narazie. - powiedziałam, ale kiedy wychodziłam zatrzymał mnie głos Justina.
- Podwieść cię? - zapytał na co zaprzeczyłam ruchem głowy.
- Nie taksówka już jest, ale dzięki za chęci. Pa. - rzuciłam i poszłam w kierunku drzwi. Wychodząc założyłam na plecy czarną skórzaną kurtkę, po czym weszłam do taksówki i podałam miłemu panu adres.
_________________________________________________________________________________
Hej. W końcu dodaje. Przepraszam, że dopiero teraz, ale nie mam ostatnio weny. Rozdział dedykowany Tali, Kici i Martynie. Następny rozdział nie wiadomo kiedy się ukarze. Kiedy tylko będę miała wene napisze.
Pozdrawiam Olaaa :*

sobota, 17 maja 2014

Rozdział 24

- Zayn przestań, moja mama zapewne zrobiła już śniadanie, a my nie jesteśmy jeszcze ubrani. No i musisz jechać jeszcze do siebie, abyś się przebrał inaczej spóźnimy się na zajęcia. - powiedziałam odpychając od siebie Malika. Chłopak odsunął się ode mnie z niechęcią ,po czym wyszedł z łazienki i zamknął drzwi. Założyłam na siebie w szybkim czasie bieliznę oraz strój na dziś, bo nigdy nie wiadomo , czy aby Zayn'owi nie zachce się wejść do łazienki. Wysuszyłam i wyprostowałam włosy, nałożyłam lekki make-up i wyszłam z łazienki. Mulat aktualnie kucał przy szafce z moją bielizną, a zanim leżało trochę porozrzucanej na dwie kupki. Kiedy przyjrzałam się bardziej zauważyłam, że na jednej kupce są komplety z zwykłymi majtkami, a na drugiej komplety ze stringami. Szybko spalił mnie rumieniec i nie zważając na Malika, którego odepchnęłam lekko od szafki pozbierałam bieliznę wrzucając kupka po kupce. Kiedy wszystko było już na swoim miejscu wstałam i popatrzyłam złowrogo na Zayna, który tylko uśmiechał się figlarnie.
- Olivia zejdźcie na śniadanie! - wydarła się moja mama. Złapałam mulata za rękę, wzięłam swoją torbę z książkami na dziś i poszliśmy na dół do kuchni, gdzie siedział już w Alan. Zajęłam miejsce koło młodszego brata, a koło mnie usiadł Zayn. Moja mama podała nam talerze z naszymi porcjami jajecznicy i usiadła po drugiej stronie Alana i zaczęła go karmić.
- Mamo dziś wieczorem wychodzę na urodziny koleżanki i zostaje u niej na noc. - powiedziałam na co rodzicielka popatrzyła na mnie i lekko pokiwała głową. Posłała mi uśmiech i kontynuowała karmienie mojego braciszka. Zjedliśmy dalej w ciszy, odłożyłam naczynia do zmywarki i poszliśmy zakładać buty. Kiedy Malik poszedł do samochodu, a ja nadal trudziłam się z moim lewym trampkiem na kostkę podeszła do mama. Gdy tylko udało mi się go założyć, spojrzałam na rodzicielka, podała mi 200 zł.
- To na prezent dla tej koleżanki i uważaj na siebie skarbie. I jak już ma zajść między tobą, a Zaynem to zabezpieczajcie się proszę. - powiedziała, po czym odwróciła się i poszła do kuchni.
- Dziękuje mamusiu i nie musisz się martwić do niczego między nami nie zajedzie. Pa pa - krzyknęłam, aby mama mnie usłyszała i wybiegłam bo zaraz się spóźnię. Mulat siedział za kierownicą czarnego Audi R8, szybko wsiadłam do auta i zapięłam pasy. Oparłam głowę o szybę, a w dłoniach bawiłam się ramiączkiem torby. Jechaliśmy w kierunku domu Malika, spojrzałam na zegarek 7:59, więc spóźnię się na pierwszą lekcje, którą jest geografia. A pan Finx nie lubi jak ktoś się spóźnia na jego lekcje. Samochód zatrzymał się przed wjazdem.
- Idziesz ze mną czy poczekasz? - zapytał podnosząc jedną brew, natomiast ja odwróciłam ku niemu swoją głowę i posłałam mu lekki uśmiech.
- Idź sama i szybko wracaj bo i tak jesteśmy już spóźnieni, a ja mam lekcje z Finxem. - powiedziałam, na co chłopak wyszedł z auta. Wrócił po jakiś 10 minutach, szczerze muszę stwierdzić, że wygląda gorąco. Pod szkołą byliśmy 8:26, szybko wysiadłam z jego auta i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Podszedł do mnie Malik z wściekłą miną, który przycisnął mnie do swojego auta blokując jedną ręką drogę ucieczki.
- Nigdy więcej nie trzaskaj drzwiami mojego samochodu. Masz tu przyjść o 14:20 i jedziemy po zakichany prezent dla Eleanor. - powiedział i chyba czekał, aż potwierdzę jego słowa, ale niedoczekanie.
- Zayn ja kończę o 15:10, więc możesz jechać sam. - powiedziałam i spojrzałam w prawie czarne tęczówki Malika. Chłopak niespodziewanie wbił się w moje usta, odepchnęłam go na co prychnął i odszedł ode mnie z jakieś 5 metrów.
- 15:15 masz tu być inaczej będzie nie przyjemnie, Skarbie. - powiedział i poszedł w stronę wejścia. A ja szybko chwytając swoją torbę pobiegłam do sali od geografii. Malik jest jakiś chory co on sobie do chuja wyobraża...
_________________________________________________________________________________
Rozdział 24. Dopiero dziś bo brak mi weny. Jak wam się podoba?
Olaaa :*

poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 23.

HoPo intensywnym orgazmie otrząsnęłam się po jakiś 5 minutach. Przypomniałam sobie o swojej ręce w bokserkach Malika, więc szybko ją wyjęłam, ale nie chcący przejechałam paznokciem o członka Zayna. Chłopak złapał szybko powietrze, po czym spojrzał na mnie przymrużonymi oczami i uśmiechnął się filuternie
- Skarbie właśnie doprowadziłem cię do orgazmu. - powiedział, a ja wstałam z łóżka i podeszłam do komody z szufladami. Z której wyjęłam czyste majtki i poszłam do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic. Wróciłam do pokoju mając na sobie wcześniejszą koszulkę i czyste majtki, ponieważ wcześniejsze były w moich sokach. Podeszłam do łóżka, na którym leżał przykryty do połowy Malik, który bacznie mnie obserwował. Położyłam się na łóżku, przybliżyłam się do Zayna, po czym przykryłam się kołdrą i odkręciłam się do niego plecami lekko zawstydzona wcześniejszym wydarzeniem. Po jakiś 10 minutach nadal nie spałam, chodź byłam zmęczona, Zayn chyba myślał, że usnęłam ponieważ poczułam jak obejmuje mnie ramieniem i przyciąga do siebie. Było mi przy nim ciepło i przyjemnie, więc nie odsunęłam się od niego.
* Rano *
Obudziłam się przez budzik z odczuciem, że ktoś mnie obserwuje, więc przetarłam oczy i otworzyłam je. Zobaczyłam, że przygląda mi się Zayn z małym uśmiechem na ustach, więc posłałam mu też uśmiech.
- Długo nie śpisz? - zapytałam cicho i jeszcze raz przetarłam oczy.
- Z jakieś 5 minut. Ślicznie wyglądasz jak śpisz. - powiedział na co zakryłam twarz pościelą, aby nie patrzył na mnie w takim stanie. Zayn zaśmiał się ze mnie i zaczął szarpać za pościel naciągniętą na moją twarz, aby zobaczyć moje niebieskie oczy.
- Liv nie przesadzaj, dziś w nocy widziałem cię w twoim najbardziej bezbronnym stanie. -mówił na co zarumieniłam się i odkryłam moją twarz. Palcami zaczęłam przeczesywać swoje potargane włosy, ale przerwał mi Malik odciągając moje dłonie od moich włosów. Spojrzałam w oczy Zayna, choć to był błąd ponieważ zatraciłam się w głębi jego brązowych tęczówek, chłopak przybliżył się do mnie, po czym pocałował mnie w usta. Pocałunek, który stał się namiętny został przerwany pukaniem do drzwi.
- Olivia skarbie wstawajcie, bo spóźnicie się do szkoły! - krzyknęłam moja mama.
- Już wstaliśmy! - odkrzyknęłam, kiedy oderwałam się od Malika. Wstałam z łóżka co było niezadowoleniem mulata, którego odepchnęłam i podreptałam szybko po zimnych panelach do mojej szafy. Wyjęłam z niej zestaw i schyliłam się do szuflady z moją bielizną. Zayn zabawnie warknął, ponieważ zapomniałam, że miałam na sobie tylko biały za duży T-shirt i czarne bokserki, które służyły za moją piżamę. Więc kiedy się nachyliłam, dałam wolny dostęp do patrzenia na mój tyłek, kiedy wyjęłam sobie czerwony koronkowy komplet bielizny, wzięłam resztę naszykowanych rzeczy i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, po czym owinęłam się w bordowy ręcznik i zaczęłam poruszać rękoma , aby wytrzeć się, ale i się trochę rozgrzać. Nagle poczułam, że ktoś mnie obserwuje, więc odwróciłam się i zobaczyłam filuterny wzrok Malika. Chłopak zbliżył się do mojej twarzy. Jego delikatne wargi muskały moje, by po chwili wbić się w nie z ogromną siłą. Całował mnie zachłannie, ale i namiętnie. Czułam się wspaniale, ale i zarówno nie komfortowo, gdyż stałam przed chłopakiem z mocno zaciśniętym ręcznikiem na swoim ciele. Nasze języki toczyły walkę o dominacje. Wymienialiśmy się naszą śliną, gdy Zayn się oderwał, przeniósł się na jej szyje, obojczyki oraz dekolt, który był lekko odsłoniony.
_________________________________________________________________________________
Proszę i rozdział 23. Dedykuję go Martynie, która nie daje mi spokoju i każe, abym pisała dalej. Rozdział dopiero dziś ponieważ wcześniej nie miałam weny. Przepraszam. :3
Pozdrawiam Olaaa :* 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział 22.

- Olivia kim jest ten chłopak i co robi u nas w domu o ... - powiedział tata patrząc na budzik przy moim łóżku.
- o 3:43. - dokończył. Zabijając mnie i Zayna wzrokiem.
- Liv i dlaczego on jest w samych bokserkach i jeszcze na nim leżysz? - zapytała moja mama, a ja wstałam z Malika i podałam mu swoją dłoń, aby pomóc mu wstać.
- Mamo, bo on .... on - zaczęłam się jąkać z 2 powodów: po pierwsze nie wiedziałam co odpowiedzieć, a po drugie wzrok mojego taty mnie przerażał. Zayn popatrzył na mnie wzrokiem mówiącym, że on wszystko załatwi, więc ja pokiwałam głową, że się zgadzam.
- Przykro mi, że w takiej sytuacji się poznajemy państwo Ross. Jestem Zayn Malik. - przedstawił się Malik.
- Ale chłopcze kim ty jesteś? - zapytała moja mama, na co Zayn podszedł bliżej mnie i objął ramieniem.
- Jestem chłopakiem pańskiej córki. - powiedział, po czym przytulił mnie jeszcze bardziej.
- Dobrze, ale co ty tu robisz po 3 w nocy i to w dodatku w samych bokserkach? - zapytał tata podniesionym głosem. Przez co ja się trochę zlękłam, Zayn pocierał moje plecy ręką, aby mnie uspokoić.
- Olivia napisała do mnie, abym przyjechał i kiedy przyjechałem pańska córka była roztrzęsiona. - powiedział, posyłając moim rodzicom oraz bratu przyjacielski uśmiech i pocałował mnie w czubek głowy. Moja mama uśmiechnęła się lekko do mnie i do ,, mojego chłopaka".
- George, Chris chodźmy spać, a wy też macie iść spać i porozmawiamy sobie Liv jutro. - powiedziała, po czym cała trójka wyszła. Oderwałam się od Malika i stanęłam naprzeciw jego. Na jego twarzy malował się ten jego uśmieszek.
- Oj zapomniałam ci powiedzieć, żeby przekręcić klucz z dwa razy, ponieważ zamek w moich drzwiach jest popsuty i przekręcenie klucza raz nic nie zrobi. - powiedziałam, na co chłopak podszedł do mnie z szyderczym spojrzeniem i zaczął łaskotać. Próbowałam być jak najciszej, aby znów nie wparowali do mojego pokoju rodzice.
- Zayn proszę skończ, bo moi rodzice mogą znów tu wparować. - powiedziałam, na co chłopak  przestał. Popchnął mnie na łóżko, po czym sam się na nie wgramolił i poklepał miejsce po swojej lewej stronie. Położyłam się obok niego na plecach, chłopak zawisnął nade mną i przyssał się do moich ust. Oddawałam każdy pocałunek, Malik włożył swoją rękę pod koszulkę i zaczął pieścić moje piersi. Między pocałunkami słychać było moje ciche jęki, aby nie być mu dłużna swoją trzęsącą się ręką złapałam erekcje przez jego bokserki. Chłopak zrobił szybki wdech, przerwał pocałunek i spojrzał na mnie, oraz poruszał brwiami. Z powrotem  zaczął mnie całować tylko teraz zamiast pieścić moje piersi, Zayn wsunął dłoń w moje majtki i zaczął poruszać palcami dotykając mojej łechtaczki. Jęczałam mu w usta, kiedy dostałam pierwszego w swoim życiu orgazmu.
_________________________________________________________________________________
Rozdział 22. Proszę piszcie w komentarzach swoje opinie, one strasznie motywują do dalszego pisania. Rozdział Dla mojej Natalii, która każe mi pisać dalej.
Pozdrawiam Olaaa :*